Polska samorządowa
Kiedyś popełniłem taki oto krótki artykuł na temat wyborów samorządowych. Wydaje mi się, że nadal jest aktualny.
Już za kilka miesięcy (tygodni) polityczne armaty zostaną wytoczone z magazynów, arsenały opustoszeją. Na naszych oczach rodzić się będzie V, VI, czy kolejna Rzeczpospolita – jeszcze bogatsza, jeszcze piękniejsza, jeszcze szczęśliwsza.
Przemawiać będą niscy i wysocy, chudzi i grubi, z lewa i z prawa… Znów zbierać będziemy grusze na wierzbie. Znów w obiegu znajdzie się cała tegoroczna nadprodukcja żywca w postaci kiełbasy wyborczej. A wygra najbardziej kolorowy, ten który najwięcej powie, najwięcej obieca, najwięcej pocisków wystrzeli w rywali.
Gdy cały kurz opadnie, otrząsną się i Polacy. Gorączkowo będą usprawiedliwiać się. Dlaczego nie byli na wyborach? Zakupy, pies, gazeta, wyjazd, a rodzina, a sąsiad… Dlaczego nie ten człowiek co trzeba? Dlaczego polskie losy ciągnąć będą niewykształceni cwaniacy pokroju najróżniejszego, głodni pieniędzy weterani półlegalnych interesów? Przecież tańczył, grał i śpiewał! Coś nie gra?
I znów wrócą codzienne Polaków problemy – niezałatwione od zawsze, poważne i banalne, na chwilę i na zawsze. Cóż poradzisz – taka władza. A którz ją wybrał? Miliony głosów wykrzyczy – ja nie, mnie tam nie było! Byłeś! Margines zacierający ręce, bo oni jeszcze nie rządzili, bo oni jeszcze na tym interesie nie zarobili. A gdzieś w cieniu milczy przegrana, zadumana grupa Stańczyków.
Polaku! Weź swój los (głos) we własne ręce. Idź na wybory. Głosuj z rozumem.
Kazimierz Popławski, 03.06.2010
komentarze [0]